Oszczędzanie metodą słoikową – na czym polega?

Oszczędzanie metodą słoikową – na czym polega?

Oszczędzanie metodą słoikową najczęściej kojarzy się z wrzucaniem drobnych do skarbonki. Nie będzie to jednak artykuł o tym jak odkładać końcówki zakupów a o innowacyjnej metodzie pozwalającej nie dość, że zapanować nad budżetem, to dodatkowo powiększyć swoje oszczędności.

Metoda słoikowa Harva Ekera

Metodę słoikową stworzył Harv Eker, znany mówca motywacyjny, milioner i autor kilku książek. Głównym jej założeniem jest podzielenie swoich miesięcznych przychodów na sześć części. W zależności od naszych preferencji możemy to robić za pomocą słoików jak sama nazwa na to wskazuje lub nawet kont bankowych. Harv Eker dokładnie określił za jakie wydatki odpowiada konkretny słoik i jaka kwota powinna się w nim znaleźć.

Słoik nr 1: Przyjemności (10 proc. miesięcznych przychodów) – pieniądze z tego słoika wydajemy na siebie. Może to być zakup nowej pary butów, jedzenie w restauracji, wyjazd na weekend ze znajomi czy wyjście na drinka do klubu. Analizując swoje wydatki bardzo szybko dojdziemy do wniosku, że w praktyce na przyjemności wydajemy znacznie więcej co prawdopodobnie uniemożliwia nam oszczędzanie.

Słoik nr 2: Większe zakupy (10 proc. miesięcznych przychodów) – odłożone gotówka ma być przeznaczona na większe zakupy. Ważne jest aby co miesiąc odkładać tu 10 proc. pensji dzięki temu w dłuższej perspektywie będziemy mogli pozwolić sobie na remont mieszkania, nowe auto czy wakacje za granicą. W ten sposób będziemy mogli zrezygnować z rat i jednocześnie w razie zepsucia się jakiegoś sprzętu w domu bez problemu wymienimy go na nowy płacąc gotówką.

Słoik nr 3: Edukacja (10 proc. miesięcznych przychodów) – bardzo istotne jest aby poza wydatkami na przyjemności wygospodarować określoną kwotę na edukację i rozwój osobisty. Za pieniądze odkładane w tym słoiku będziemy mogli kupić min.: książki, audiobooki, płyty CD, szkolenia. Planując miesięczny budżet bardzo często zapominamy, że inwestowanie w siebie jest tak samo ważne jak spotkania ze znajomymi na drinka.

Słoik nr 4: Inwestycje (10 proc. miesięcznych przychodów) – jest to słoik, w którym będziemy gromadzić pieniądze na przyszłość. Jak zaznaczył twórca metody z tego miejsca nie możemy ruszać odłożonej gotówki. Za to konieczne jest ich inwestowanie ( na giełdzie, lokowanie w bankach czy funduszach inwestycyjnych).

Słoik nr 5 : Pieniądze dla innych (5 proc. miesięcznych przychodów) – planując budżet domowy koniecznie pamiętajmy także o innych. Musimy mieć przygotowane pieniądze na prezent z okazji urodzin przyjaciela, ślubu kuzynki. Dodatkowo zgromadzona tu gotówka może być przeznaczona na cele charytatywne.

Słoik nr 6: Opłaty stałe (55 proc. miesięcznych dochodów) – nie da się ukryć, że najwięcej wydajemy na opłaty stałe dlatego trafiło tu aż 55 proc. naszych miesięcznych przychodów. Ponad połowa naszej pensji zostanie przeznaczona na zakup żywności, opłatę rachunków (prąd, gaz, czynsz, media), spłatę kredytów, zakup paliwa lub biletu miesięcznego itp.

Metoda 6 słoików – czy się sprawdza?

Każda metoda ułatwiająca oszczędzanie ma swoich zwolenników i przeciwników. Metoda 6 słoików z pewnością jest dość prosta, dzięki temu nie zabierze nam zbyt dużo czasu ( nie trzeba wypełniać tabelek itd.). Problemem w Polsce może okazać się fakt, iż większość z nas wydaje więcej niż 55 proc miesięcznych przychodów na stałe wydatki. Bardzo często sama rata za kredyt mieszkaniowy stanowi połowę pensji. Co w takiej sytuacji? Metoda 6 słoików może być bazą to stworzenia własnego systemu dzielenia wydatków.

2018-05-07T14:42:26+00:0017 maja 2018|